sobota, 7 czerwca 2014

Wycieczka do Chocielewka

 Edzio serdecznie nas przywitał w Parku. 
Miesięczny struś ale bardzo przyjazdy i 
przez całą wizytę towarzyszył nam w zwiedzaniu.


 Znaleźliśmy miasteczko krasnoludków. 

 Ale największe powodzenie miał sfinks. 

 Zresztą jak widać, trzeba było sobie przy nim cyknąć niejedną fotkę. 

 W połowie wizyty przyszedł czas na chwilkę relaksu i piknik. 
Kanapka z pasztetem całkiem inaczej smakuje na świeżym powietrzu, zgodzicie się?

 Edziu zaprowadził nas później do mini zoo, gdzie były wiewiórki,

 emu (czy wiecie, że te nieloty nie mają zębów, więc jak jedzą?)
 szop pracz (niestety przespał naszą wizytę), 
były także papużki, kózki, świnka, kurki i koguty.



 W drodze na plac zabaw Julek zasiadł do traktora.
Czyż nie wygląda na doskonałego kierowcę.

Chwila na placu zabaw i trzeba było wracać do domu.

niedziela, 1 czerwca 2014

dzień dziecka

 Spacer i samochody. 

 Na szczęście byłem zapięty bo kilka razy byłem bliski zsunięcia się z fotela. 
Zabawa była przednia. 

Kiedy jednak goście pojechali by nie zrobiło nam się smutno poszliśmy na spacer.
 
 Spotkaliśmy głodne gołąbki.


piątek, 30 maja 2014

4 urodziny Julka




 Wpierw bawiliśmy się w funparku, później były lody w lodziarni. 

 Każdy dostał po wafelku z nadzieniem co zresztą próbował uchwycić fotograf. 

 A na koniec śpiewaliśmy Julkowi STO LAT 
przy zapalonych świeczkach na torcie. 




Kiedy chłopcy bawili się torami Nastka zajadała truskawki. 
Niekonwencjonalna kolejność zdarzeń (bo ponoć powinno się wpierw śpiewać sto lat)
spowodowała, że dzień ten długo zapamiętamy. 
 

wtorek, 27 maja 2014

czwartek, 22 maja 2014

My, słońce i plac zabaw

 Korzystając ze słońca odwiedziliśmy z Julkiem i Nastka 
plac zabaw na gdyńskiej plaży,
oczywiście mama z ciocią Jolą też były.

 Zaliczyliśmy statek piracki,
i zjeżdżalnie.


Nastce bardzo podobał się pociąg.

 W nowym kapeluszu prezentowała się okazale. 

Była też obowiązkowo - zabawa w piasku. 
Budowanie dróg i mostów pochłania dużo czasu.

 Podsumowaniem wycieczki były pyszne lody.


 Jak widać tak mamie smakowały, że musiała zjeść dwa.